Elo melo 320 B)
Chciałabym wam opowiedzieć kilka historii ze szkoły.
Zacznę od wspaniałego wtorku. Po lekcji historii musieliśmy zostać w klasie. Akurat mieliśmy lekcję w sali od angielskiego, nagle usłyszałam jak Hubert mówi "TU JEST 20-30 POLSK" a ja takie: WTF.
Teraz środa. Ogólnie musieliśmy przynieść żarcie i robiliśmy śniadania w szkole w grupach i takie tam. Przypadało to na matmie, (JEST!) w tym dniu akurat były 2 lekcje naszego ukochanego przedmiotu. Na drugiej godzinie jednak była normalna lekcja matematyki, pani rozdawała sprawdziany (dostałam 5 jej B)) i nagle słyszę "Kacper, schowaj tę galaretkę!" i kolejne WTF. Spojrzałam na Kacpra po czym znowu WWWTTTFFF! On wsypuje sobie proszek (Taa, ten, z którego robi się galaretkę) do buzi. A na przerwie cały czas chodził z tą torebką i zajadał dalej proszek (dobrze, że nie wciągał).
Środa x2
Przerwa obiadowa - idę na stołówkę. Biorę widelec, czekam aż pani nałoży mi kluski. Za mną stał 1 Kuba z mojej klasy z drugim (z innej). Spojrzałam na talerz... Zobaczyłam tam 1/4 talerza klusek.
-HAHAHA, zobacz ile klusek dostała XD - Taa, dzięki za wsparcie w tej trudnej kluskowej chwili :")).
Dobra, zjadłam i wzięłam dokładkę XD. Pózniej na stołówkę przyszła ruda ( dziewczynka z młodszej klasy ) i wzięła też te głupie kluski ( dostała więcej niż ja ;______;) a Kuba do niej:
-Ej, mam coś dla ciebie, ale nikomu nie mów! - dziewczynka się na niego gapiła, a on jej pokazał fuck'a. Ja wyłam ze śmiechu.
Ahaa, jeszcze jakiś tydzień temu z Kubą i Kacprem ( shermanem i kulą XD) jak jedliśmy obiad, to oni się śmiali, nie wiedziałam z czego, więc się spytałam o co chodzi. Oni pokazali na twarz, a ja się obtarłam XD.
-Nie ty XD patrz XD - kula wskazał na dziewczynkę w kolejce, która miała cały uwalony ryj i się ciągle oblizywała, ja oczywiście beka.
A teraz jestem przeziębiona i siedzę w domu :<. To by było na tyle, jeśli chodzi o historie ze szkoły na ten tydzień, mam nadzieję że seria wam się spodoba B).
Chciałabym wam opowiedzieć kilka historii ze szkoły.
Zacznę od wspaniałego wtorku. Po lekcji historii musieliśmy zostać w klasie. Akurat mieliśmy lekcję w sali od angielskiego, nagle usłyszałam jak Hubert mówi "TU JEST 20-30 POLSK" a ja takie: WTF.
Teraz środa. Ogólnie musieliśmy przynieść żarcie i robiliśmy śniadania w szkole w grupach i takie tam. Przypadało to na matmie, (JEST!) w tym dniu akurat były 2 lekcje naszego ukochanego przedmiotu. Na drugiej godzinie jednak była normalna lekcja matematyki, pani rozdawała sprawdziany (dostałam 5 jej B)) i nagle słyszę "Kacper, schowaj tę galaretkę!" i kolejne WTF. Spojrzałam na Kacpra po czym znowu WWWTTTFFF! On wsypuje sobie proszek (Taa, ten, z którego robi się galaretkę) do buzi. A na przerwie cały czas chodził z tą torebką i zajadał dalej proszek (dobrze, że nie wciągał).
Środa x2
Przerwa obiadowa - idę na stołówkę. Biorę widelec, czekam aż pani nałoży mi kluski. Za mną stał 1 Kuba z mojej klasy z drugim (z innej). Spojrzałam na talerz... Zobaczyłam tam 1/4 talerza klusek.
-HAHAHA, zobacz ile klusek dostała XD - Taa, dzięki za wsparcie w tej trudnej kluskowej chwili :")).
Dobra, zjadłam i wzięłam dokładkę XD. Pózniej na stołówkę przyszła ruda ( dziewczynka z młodszej klasy ) i wzięła też te głupie kluski ( dostała więcej niż ja ;______;) a Kuba do niej:
-Ej, mam coś dla ciebie, ale nikomu nie mów! - dziewczynka się na niego gapiła, a on jej pokazał fuck'a. Ja wyłam ze śmiechu.
Ahaa, jeszcze jakiś tydzień temu z Kubą i Kacprem ( shermanem i kulą XD) jak jedliśmy obiad, to oni się śmiali, nie wiedziałam z czego, więc się spytałam o co chodzi. Oni pokazali na twarz, a ja się obtarłam XD.
-Nie ty XD patrz XD - kula wskazał na dziewczynkę w kolejce, która miała cały uwalony ryj i się ciągle oblizywała, ja oczywiście beka.
A teraz jestem przeziębiona i siedzę w domu :<. To by było na tyle, jeśli chodzi o historie ze szkoły na ten tydzień, mam nadzieję że seria wam się spodoba B).
